Paczący

poniedziałek, 13 maja 2013

Pierwszy cykl - lakierowe nowości 6/8 - Miss Selene nr 208

Witajcie!

Jeszcze chwila i już będzie po cyklu moich lakierowych nowości, także wytrzymajcie jeszcze trochę:)
Z dniem dzisiejszym nastał czas na numer sześć, czyli  pięciomililitrową miniaturkę od Miss Selene z numerem 208. Kupiłam go w szpitalnym kiosku w Instytucie w Gliwicach za całe 3zł i podejrzewam, że mniej więcej jego cena jest właśnie taka również w innych miejscach. Dostępny na pewno w bardzo wielu drogeriach lub sklepach typu "wszystko za...".

Tak, to znowu fiolet. Nie wiem ile ich mam, ale pewnie duuużooo. Nic nie poradzę, że to mój ulubiony kolor zarówno na paznokciach, jak i ubraniach, dodatkach itp. Strasznie dużo rzeczy mam w tym kolorze! To podobno kolor ludzi niezdecydowanych. Zgadzam się... Albo i się nie zgadzam... Samaaa nie wieeem... ;) Wyczytałam też, że ten kolor jest "symbolem młodości i poszukiwania wolności." :D

Prezentuje się tak i już mogę powiedzieć, że jest moim kolejnym fioletowym ukochańcem :)

Odcień marzenie...  jest mega! Jeden z moich najulubieńszych. Taki "czysty" - ...cokolwiek to znaczy
Na pewno jest odrobinę purpurowy.
 Buteleczka pękata z cudną zawartością,której jest tylko 5ml. Raz to dobrze, innym razem gorzej. Fajne są takie maleństwa, bo teoretycznie można je szybciej (i w ogóle) zużyć. Gorzej jak kolor jest taki, że chciałoby się, żeby się nigdy nie skończył... Tak mam w tym wypadku :)
 Krótki, ale poręczny pędzelek. Bardzo dobrze "dojeżdża" pod same skórki. Szybko mi się nim malowało. Absolutnie nie smuży, nie robi zacieków, nie ma bąbelków ani innych nieporządanych rzeczy.
 Na zdjęciu dwie warstwy, SV już sobie darowałam. Bardzo szybko wysechł i dlatego. Nie czekałam, bo nigdy nie czekam na wyschnięcie kolejncych. Kończę jedną rękę, robię drugą i tak dwa razy. Czasem później wkładam pod zimną wodę, albo nakładam przyspieszacz z Seche Vite. Dzisiaj, jak mówię, go nie ma.
 Wykończenie najlepsze na świecie, czyli kremowe.
   Brak mi już słów tak mi się podoba ten lakier!!!
Są wśród Was podobnej wielkości fanatyczki tego koloru?


____________________________________________________________________________

P.S. W następnej kolejności już przechodzimy do dwóch ostatnich lakierów - Cynthia Rowley, pierwszy, już jutro, będzie ten niebieski. Numerów i nazw brak. Stawkę zamknie perłowy róż, podobny do tego nieszczęsnego pierwszego perłowego łososia, który otwierał cały cykl.

Buziaki i do jutra
:D

29 komentarzy:

  1. Kolor cudowny! Wpada nieco w odcień śliwkowy a może się mylę... Mimo wszystko, polubiłabym się z nim - bez wątpienia! ;) Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w cieniu delikatnie "zalatuje" śliwką;) polubiłabyś go na bank!

      Usuń
  2. lubię tą malutką serię, sama mam kilka kolorków. są fajne ponieważ nie zdążą się zagęścić a już uda mi się je zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam te maleństwa <3 piękny :) u mnie akurat w nowym poście coś z nude :):)
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. tak ja :D mam dokładnie taki sam lakier ;) fioletowy to mój ulubiony kolor :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też bardzo lubię fiolety- chociaż może już trochę mniej niż kiedyś. Ponoć fiolet jest kolorem osób bogatych duchowo :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny i głęboki odcień. Lubię lakiery z tej serii bo za niewielkie pieniądze można mieć wiele kolorów. Poza tym są przyzwoitej jakości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, jakość za tą cenę, to też ogromny plus Miss Selene:D

      Usuń
    2. zgadzam się, można mieć wiele kolorów szybko zużyć i pędzić po następne :)

      Usuń
  7. I ja bardzo lubię fiolety :)
    Jakoś zawsze omijałam te lakiery bo myślałam, że są słabe - teraz jednak się im przyjrzę bo mam je w drogerii pod nosem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak, tanie nie znaczy słabe. Safari, Vollare czy inne tanie też są bardzo w porządku!:)

      Usuń
  8. Miałam ten kolorek i bardzo lubiłam, szkoda tylko, że buteleczka szybko sięga dna ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przynajmniej nie wysechł, a za tą cenę możesz sobie kupić kolejną, świeżą:)

      Usuń
  9. Ja też uwielbiam fiolet, ale na paznokciach wolę go w jaśniejszym, pastelowym wydaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja się z Miss Selene nie polubiłam... Mam tą małą buteleczkę głębokiej zieleni i jak już ostatnio wspomniałam, przeżyło to to na moich pazurkach kury domowej and matki polki całe 10 godzin ;) ale może jakiś bublowaty element mi się trafił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no może tak... mnie trwałość nie interesuje przy lakierach, bo za szybko zmieniam kolory:)

      Usuń

To nie jest miejsce na autopromocję! Sfrustrowanym dziękujemy!
Komentarze zawierające w sobie słowo "Obserwujemy" z miejsca są usuwane.

:*

Zobacz też

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...